spektakle
  spektakle dla dzieci
  monodramy
  recitale
  kabarety
  zespoły estradowe
  inne
 
 
Wieczór Magii


w wykonaniu SŁAWOMIRA PIESTRZENIEWICZA

Pół żartem, pół serio pada niekiedy pytanie: co skłoniło solidnego, spokojnego młodzieńca z tzw. dobrego domu, studenta medycyny, do tak radykalnej zmiany drogi życiowej, że porzucił zawód lekarza by zostać iluzjonistą? Jakiż to swawolny diabeł skusił go do tak ryzykownej decyzji? Czy przyczyną było zauroczenie sztuką, świadomość posiadania wyjątkowego talentu jaki trafia się niezmiernie rzadko? Czy pociągało go kolorowe życie artystycznej bohemy, fascynacja estradowym blichtrem, chęć wyróżnienia się spośród szarego tłumu? A może szansa zdobycia pieniędzy i poznania szerokiego świata? Co ostatecznie zaważyło na szali wyboru?

                               

Jakkolwiek było Arsene podjął decyzję bez podszeptów jakiegoś przewrotnego Belzebuba - choć nie bez zgrzytów ze strony zatroskanej rodziny. Ostatecznie górę wzięła pasja, fakt, że iluzja jakby dodawała mu skrzydeł.
A także ambicja, by osiągnąć w tej trudnej sztuce maximum doskonałości. Zresztą, Arsene ma to we krwi - kontrolowane ryzyko gry va banque!
Urodził się i mieszka w Łodzi. Rodzice zapewnili mu beztroskie i dostatnie dzieciństwo. Po maturze - zgodnie z ich życzeniem - studiował medycynę. Na 3-cim roku studiów sztuka iluzji zauroczyła go do tego stopnia, że powstał poważny dylemat: quo vadis młody człowieku?
Szukał właściwego rozwiązania, a że "kto szuka nie błądzi" znalazł życzliwego nauczyciela i grono podobnychmu entuzjastów sztuk magicznych.
Przy centralnej placówce kulturalnej Łodzi powstał wówczas Krajowy Klub Iluzjonistów. Arsene wybrany został jego przewodniczącym i przez 11 lat sprawował tę funkcję. Jednocześnie gruntownie studiując arkana sztuki iluzji uzyskał drugi fakultet - tym razem artystyczny.
Jakiś wewnętrzny, silny imperatyw dawał o sobie znać, że właściwe miejsce Arsene jest na estradzie a nie w szpitalu ze skalpelem w dłoni.
Ukończenie studiów medycznych zbiegło się z jego pierwszym, spektakularnym sukcesem międzynarodowym. W 1982 roku podczas Światowego Kongresu Iluzji w Lozannie zdobył tytuł vice - mistrza świata. Jego iluzjonistyczna etiuda p.t. "Arsene Łupin" którą tam prezentował - zdaniem autorytetów sztuki iluzji była kwintesencją jego manualnej i artystycznej sprawności.
W burzliwych latach 80-tych w Polsce ten sukces stał się dla niego przysłowiową "przepustką w szeroki świat". Niósł jednak za sobą poważne zobowiązanie by po udanym starcie na stałe wejść do światowej czołówki artystów.
Jest taka życiowa maksyma "Nic dwa razy się nie zdarza" - a jednak! W kolejnym światowym kongresie w roku 1991 Arsene po raz drugi zdobł tytuł vice - mistrza świata i to trofeum potwierdziło ostatecznie jego przynależność do światowej elity iluzjonistów.
Od lat 90-tych jest par excellent profesjonalnym artystą najwyższego lotu, pożądanym na światowym rynku rozrywki. Jest stałym gościem międzynarodowych kongresów. Jego programy rejestrowało kilkanaście światowych stacji telewizyjnych. Występował w salonach Wiednia, Londynu, Paryża, w salach koncertowych i nocnych klubach. Trasy jego artystycznych podróży biegną od Japonii po Stany Zjednoczone. Szczególnie chętnie jest zapraszany do stowarzyszeń i klubów iluzjonistycznych, gdzie - jako autor wielu własnych tricków i oryginalnych rozwiązań - prezentuje wysublimowaną sprawność manualną, cenioną szczególnie przez doświadczonych artystów. W Polsce Arsene był jedynym artystą, który sztukę iluzji prezentował w musicalu. W telewizji powodzeniem cieszył się jego seryjny, autorski program pod frywolnym tytułem "Jak pan to robi?"
Talent, doświadczenie, łatwość nawiązywania kontaktu z publicznością oraz kultura i perfekcja pozwalają mu z równą swobodą prezentować dużą iluzję estradową jak i "czarować" przy stoliku w bezpośrednim kontakcie z widzami, l co równie ważne, jego sztuka zyskuje uznanie w każdy środowisku, zarówno wśród elit intelektualnych jak i zwykłych ludzi oczekujących atrakcyjnej rozrywki.
Czym Arsene zdumiewa i zachwyca publiczność?
Otóż: talią kart! To jego muza przewodnia, instrument który w jego ręku czyni zeń wirtuoza. Arsene łączy swój kunszt iluzjonistyczny z ujmującą beztroską, lekkością, żartem, luzem który pozwala widzom uwierzyć, że to co niemożliwe jest jednak możliwe. A przecież w epoce wszędobylskich mediów i ich wirtualnych możliwości trudno o spontaniczny zachwyt. Ale Arsene jest czarodziejem i on to potrafi. Może dlatego, że podobnie jak Grek Zorba - sugeruje swym kunsztem, że odrobina artystycznego szaleństwa potrzebna jest do pełnego człowieczeństwa.

07.02.2000 Krystyna Lewicka
© 2005 - Sławomir Piestrzeniewicz



 

Galeria



Polecamy
AUDIENCJA V
SCENARIUSZ DLA TRZECH AKTORÓW
KWARTET
"OPIS OBYCZAJÓW..." wg. ks. Jerzego Kitowicza
ANDRZEJ GRABOWSKI SHOW
Geraldine Aron "MÓJ BOSKI ROZWÓD"
PATTY DIPHUSA Autor Pedro Almodovar
.........................